Opublikował: Michał dnia: ● Luty 1, 2010
Jak powiedział kiedyś Mark Twain: „Rzucenie palenia papierosów jest łatwe; robiłem to już tysiące razy”, jeśli jesteś palaczem jest bardzo prawdopodobne, że wiesz doskonale o czym mowa. I tutaj pojawia się pytanie. Pytanie, na które odpowiedź może skutecznie ustalić zbiór zasad, które pomagają zerwać z nałogiem. Brzmi ono: co sprawia, że nie rzucamy palenia?
Jakie są najczęstsze powody, które nie pozwoliły Ci wytrwać w postanowieniu? Jakie są najczęstsze wymówki?
Ponieważ uzyskanie odpowiedzi może okazać się bardzo pomocne dla każdego, kto będzie rzucał palenie, zachęcam do wpisywania w komentarzach waszych obserwacji. Jeśli uzbiera się wystarczająca ilość waszych uwag opublikuję tu wielki „Poradnik rzucania palenia bez ściemy na rok 2010”
Zapraszam do komentowania! Jeśli możesz pomóż innym w walce z nałogiem nikotynowym.
Dane naukowe są przynajmniej zastanawiające. „Tylko 5 proc. prób zerwania z nałogiem bez pomocy żadnej metody kończy się sukcesem. Większość palaczy próbujących odstawić papierosy wraca do nich” – przypomina prowadzący badania Joseph McClernon z Duke University w Durham (Północna Karolina).
1 | Gośka
21 de czerwca de 2010 to ● 2:41 pm
Bo sie boje ze przytyje,
bo chodze wsciekla i sie na wszystkich wyzywam bez powodu, bo to jedyny sposob na zrobienie sobie przerwy w pracy inaczej nie umiem,
bo wychodzac zapalic w pracy poznaje wiele osob nie tak jak osoby niepalace ktore przerwe robia nie wychodzac z pokoju,
bo lubie palic,
i miliard innych, mozna wymieniac doslownie ciurkiem bez konca..
2 | Michał
21 de czerwca de 2010 to ● 6:24 pm
Tak samo jak w drugą stronę – nie palę bo:
bo nie lubię w trakcie przerwy gadać z kimś kto śmierdzi dymem, bo jestem spokojniejszy i nie reaguje nerwowo kiedy w sytuacji stresowej nie mogę zapalić, bo poznaje wiele ciekawych i otwartych osób, bo pala zazwyczaj starzy ludzie, którzy maja żółte zęby, chropowaty głos i młodzi, którzy będą mieli jeśli nie rzucą, i miliard innych
A nie udaje się rzucić palenia bo: NAPRAWDĘ NIE CHCĘ rzucić – rzucanie jest dla tych co naprawdę chcą zerwać z nałogiem
3 | karolina
30 de czerwca de 2010 to ● 6:52 am
ja nie pale od przeszło 3 miesiecy i akurat przechodze kryzys i mam ochote wrocic do palenia. walczę z tym strasznie bo niechcę już śmierdzieć dymem i wszędzie mysleć o tym czy będzie mmiejsce dla palących i czy zdąze zapalic..Myślę ,że największym problemem dla mnie od kąd rzucilam palenie jest to ,że nie umiem sie relaksować bez papieroska ,że nie mam juz przerw w pracy (bo po co jak nie palę), chwili odpoczynku podczas prac domowych ..i tego przerwynika we wszystkim co robiłam mi brakuje..Drugim ogromnym problemem jest to ,ze wszyscy znajomi i przyjaciele palą a ja od kąd rzuciłam zamiast czuc sie lepszą ,ze nie pale czuje sie wyobcowana i samotna..przeciez nie zmienie przyjaciół bo rzuciłam palenie.Mimo tego wszystkiego walczę i bede walczyc i mam nadzieje ,ze sie nie poddam bo szkoda tej cięzkiej pracy mojej ..silowni diety i wyszukiwania tylu zajęc by nie mysleć
)
4 | Michał
30 de czerwca de 2010 to ● 8:15 am
Może zapytaj znajomych ?
A tak serio moim zdaniem lepiej zmienić znajomych, bo dla nich nie jest to istotne skoro palą w Twoim towarzystwie i nie potrafią się domyślić co przechodzisz. A przerwę można robić z kawą, dobrą herbatą – kupioną specjalnie do tego celu
Ja pijam w przerwie yerba-mate – świetnie mi to pasuje. To interesujące, że piszesz, że Nie Umiesz (!!) bez papierosa się zrelaksować – NA PEWNO ?!
Błagam, każdy potrafi się zrelaksować….
5 | Ania
7 de sierpnia de 2010 to ● 10:42 pm
Ja wlasnie jestem w trakcie rzucania palenia, uzywam plastrów antynikotynowych.I powiem szczerze, ze z jednej strony bardzo sie ciesze z tego ze nie musze sie martwic czy zdaze zapalic i gdzie to zrobie itd. ,ale wlasnie z drugiej strony mam straszny apetyt i widze ze tyje, a oprocz tego moje mysle caly czas kraza wokol papierosa cos strasznego.
Bardzo zaluje ze wpadlam w ten nalog:(
6 | Klaudia
19 de sierpnia de 2010 to ● 9:32 am
hmmm wszędzie czytamy jakie to pozytywne skutki przynosi rzucanie palenia, lecz nikt nigdzie nie informuje jakie również są skutki uboczne… Ja nie palę od 1 lipca br. przez kilka dni było rewelacyjnie, lecz po kilku dniach przyszło kołatanie serca, omdlenia, fatalne samopoczucie, brak chęci do życia, wieczne kręcenie się w głowie, lęki, ogromny stres itd. Mój organizm nie umie się pogodzić ze stratą nikotyny do dnia dzisiejszego… Pocieszam się, że taki stan utrzymuje się za zwyczaj „tylko” a raczej aż do 3 miesięcy. Jestem po kompleksowych badaniach: wyniki w normie, ekg – takie sobie ze względu na kołatanie serca, diagnoza: nerwica i głód nikotynowy… oczywiście po tym co przeszłam nie mam zamiaru już wracać do tego obrzydliwego nałogu przez który teraz tak cierpię… Jestem jak najbardziej za rzuceniem palenia, ale nie róbcie tego błędu i nie odstawiajcie z dnia na dzień bez konsultacji z lekarzem tak jak zrobiłam ja!! 3mam za was kciuki !!
7 | Matylda
21 de sierpnia de 2010 to ● 4:29 pm
Ja używam plastrow nikotynowych i fizycznie nie mam żadnych skutków ubocznych. Ale najtrudniejsze jest uzależnienie psychiczne. Palenie papierosa to rytuał. W ciągu dnia jest wiele momentów kiedy człowiek jest przyzwyczajony do papierosa. Np. po posiłku, czy do popołudniowej kawy, albo przy alkoholu i rozmowie na tzw. poważne tematy
I te przerwy… Tego na pewno brakuje, ale to już jest co z czym każdy musi walczyć na swój własny sposób.
Myślę, że można to przewalczyć, choć ponoć własnie taka rytualizacja życia jest najtrudniejsza do zmienienia. Kiedy potrzebuje zapalić staram się czymś zająć. Dobrze wtedy robi wyjście z domu, np. pobiegać.
Trzymam kciuki za wszystkich, którzy przechodzą przez beznikotynową mękę. Odwagi! ![]()
Pozdrawiam serdecznie.
8 | karolina
5 de listopada de 2010 to ● 11:54 am
,” lecz po kilku dniach przyszło kołatanie serca, omdlenia, fatalne samopoczucie, brak chęci do życia, wieczne kręcenie się w głowie, lęki, ogromny stres itd. Mój organizm nie umie się pogodzić ze stratą nikotyny do dnia dzisiejszego…” To jest totalna bzdura!!!!!!!!!!!!!! nie ma żadnych skutkow ubocznych rzucania palenia !!!!!!!!!!!! Paliłam 14 lat i ostatnie 5 lat paczka mi nie wystarczala i kiedy rzucilam oczywiscie byłam nerwowa ale nie ma skutków ubocznych które utrudniaja nam nagle życie.. A plastry tabletki to jest zwykły chwyt marketingowy i nic nie pomagaja moze twoja wiara w to że musisz dostarczac nikotyny organizmowi sprawia ze odczuwasz jakies cięzkie jak opisujesz skutki rzucenia palenia. Przeczytaj sobie książkę Allena Carr Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie. Człowiek ,który to napisał palił przeszlo 30 lat i rzucił z dnia na dzień bez pomocy plastrow i tym podobnych prowadzi wiele klinik dla rzucajacych palenie i opisuje tam wlaśnie ,że fizycznie nie ma skutków ubocznych rzucania palenia, wogóle myśle ,ze ta książka pozwala zrozumieć mechanizm pulapki palenia bo tak nazywa ten nałóg i dlatego pomaga rzucić palenie mi napewno pomogła. Nie palę 230 dni czyli przeszło 7 miesięcy i jestem bardzo szczęśliwą niepalącą. Życzę wszystkim aby też Wam sie udało
)
9 | karolina
5 de listopada de 2010 to ● 12:14 pm
A i jeszcze jedno palenie może rzucić każdy a jego sukces zależy tylko od niego samego. Wystarczy bardzo chcieć ! i dostrzec jak wiele jest zalet niepalenia
Kiedy dostrzegłam wiele zalet tego nie zamierzam wracac do palenia i płacic grube pieniadze za to żeby śmierdzieć dymem mieć brzydkie wlosy skóre i zęby z osadem z nikotyny..wolę wydawac te pieniądze na saune , siłownie , perfumy, i buty
) Wogóle od kąd rzuciłam palennie zaczęłam prowadzić jakis lepszy tryb życia. I to tez sprawia ,ze niechce wracać do palennia. Polecam wszystkim zacząć regularnie ćwiczyć
nabrałam lepszej kondycji , figura mi się poprawiła i nastawienie do życia wreszcie robie cos tylko dla siebie i mam chwile by wyłaczyc sie z życia i wszystkich problemow , spraw i ta godzinkę jestem tylko ja i bieżnia czy orbitrek hehe Pozdrawiam wszystkich pachnących
)