Opublikował: Michał dnia: ● Styczeń 11, 2010
Objawy rzucenia palenia, czasami są trudniejsze do zniesienia niż może się niektórym wydawać, szczególnie jeśli ktoś palił naprawdę długi okres czasu i organizm nauczył się niejako funkcjonować w warunkach jakie regularnie wytwarzał palacz. Jeśli przez 10 czy 20 lat palenia organizm, musi wykształcić mechanizmy związane z regulacją zaburzeń ciśnienia tętniczego krwi w organizmie, funkcjonować przeciwko odwodnieniu oraz utracie mikroelementów – rzucenie palenia z dnia na dzień może wywołać bardzo poważne konsekwencje, od zaburzeń ciśnienia, do stanów lękowych a nawet nerwicy. Stąd dla wieloletnich palaczy, którzy postanawiają zerwać z nałogiem, bardzo zalecane jest skonsultowanie takiego zamiaru z lekarzem. Będziesz wiedział jak się przygotować mentalnie (jakich skutków ubocznych się spodziewać), oraz farmakologicznie – zgromadzisz preparaty, jakie mogą wspomóc cię w wyjściu z nałogu nikotynowego, w szczególności magnez, potas, witaminy i mikroelementy. A przy tym duża ilość płynów, poniżej najważniejsze objawy psychiczne oraz fizyczne odstawienia palenia oraz sposoby radzenia sobie z nimi.
Rozdrażnienie i chwiejność emocjonalna.
Po odstawieniu papierosów, w wielu wypadkach osoby skarżą się na nadzwyczajną drażliwość oraz stany rozchwiania emocjonalnego. Jest to oczywiście normalny objaw i pochodzi on z faktu, iż twój organizm oraz psyche są w stresie. Duża część nałogu siedzi w twojej głowie, na poziomie najgłupszych i najniższych odruchów, wyrabianych przez wiele lat, musisz wyobrażać sobie, że jesteś Neo i walczysz o losy świata i wytrwać. Znajdź sobie jakieś zajęcie, uporządkuj sprawy lub zajmij się sprzątaniem. Stres po kilku dniach mija i później czekają cię niespotykane dotąd stany relaksu, zdrowia i szczęścia – czego pozostanie przy paleniu nie gwarantuje.
Duszący kaszel – płuca się oczyszczają.
Kaszel jest naturalnym odruchem na uaktywnienie mechanizmów odpowiedzialnych za oczyszczanie dróg oddechowych – oskrzela pracują, śluzówka nabiera odpowiedniej wilgotności, czasami zbyt dużej na początku. Trzeba się kilka dni pomęczyć aby nadrobić stracony czas. Dbaj o nawadnianie organizmu, odstaw picie kawy na rzecz herbaty. Nie słodź za bardzo.
Ból głowy i zatok – ciśnienie krwi się normuje.
Jeśli występuje ból głowy staraj się nie forsować, lepiej zostać w domu i spać. Dbaj o uzupełnianie płynów. Najczęściej przyczyną bólu głowy jest oczyszczanie organizmu z zawartej we krwi nikotyny. Trwa zazwyczaj krótko.
Rozwolnienie – podrażnienie funkcjonowania jelit.
Może wystąpić objaw związany z zaburzeniem perystaltyki jelit, co prowadzi do rozwolnienia. W takim wypadku przyjmuj więcej płynów i produktów zawierających błonnik. Jedz więcej świeżych owoców i warzyw, suszonych śliwek, spożywaj otręby pszenne aż do ustąpienia objawów. Jest do naturalny sposób pobudzenia pasażu pokarmowego.
To było by na tyle objawów rzucenia palenia papierosów. Jeśli masz pytania to śmiało skorzystaj z formularza do komentowania poniżej. Kilku byłych palaczy i farmaceuta chętnie odpowiedzą na twoje pytania.
1 | Piotrek
21 de stycznia de 2010 to ● 11:22 am
„Ssanie” jest męczące to fakt. Polecam nie rzucać „na żywca”, tylko pomóc sobie Tabexem. To na prawdę działa i to dobrze!
2 | Łukasz
28 de stycznia de 2010 to ● 11:46 am
Witam , rzuciłem palenie jednego dnia a konkretnie 31.12.2009 w sylwestra było to w sumie przypadkowe ale się udało.
Od tamtego czasu byłem w szpitalu na badaniach EKG i krwi gdyż jak się później okazało , mam objawy syndromu odstawienia nikotyny. Coraz mniej mi się już dzieje ale nadal utrzymuje się ból głowy i dość często kłopoty żołądkowe. Zażywam Magnez z witaminą B6 i do tego najsłabsze tabletki na uspokojnienie jakie były. Co wieczór szumi mi w głowie i po ok 3 tygodniach od odstawienia nikotyny pojawiły się poraz kolejny lęki nocne. Chodze wtedy po domu jak nakręcony i mam dreszcze. Nie wiem jak mam sobie z tym radzić i jeśli jest coś jeszcze co mi pomoże to proszę o rady. Aha w szpitalu po badaniach oczywiście nic nie wyszło zadnych zmian zawałowych i serca a krew w porządku. Jak mam chwile kryzysu że już dłużej się utrzymują te objawy to ssam 1/3 tabletki Niq…. nazwy nie wiem czy mogę podać.. W sumie zjadłem przez miesiąc może 2 całe tabletki. Może skorzystać z biorezonansu ? Albo mocniejsze tabletki na uspokojenie ? Mam tylko nadzieje , że to się kiedyś skończy i że większe zło za mną. Pozdrawiam i liczę na Was….
3 | Michał
28 de stycznia de 2010 to ● 10:24 pm
Witaj, Łukaszu!
To co Cię spotkało to zapewne efekt odstawienia i sytuacja wymaga kontroli ze strony lekarza. Jednak bardzo istotną sprawą jest abyś zdał sobie sprawę, iż nie jest to „nienormalna” reakcja organizmu, mimo faktu, iż towarzyszą jej nieprzyjemne a nawet nieprzyjazne dla Twojego zdrowia objawy. Organizm czasami musi „odcierpieć swoje”, stara się oczyszczać i doprowadzić do stanu naturalnej równowagi, co może nie być proste. Jednak w gruncie rzeczy to nie objawy są problemem, a ich przyczyna. Organizm, który reagował by po tak długim czasie na poziomie fizycznym musiał by być niesamowicie zatruty oraz musiał by posiadać daleko idące mechanizmy „dostosowania” do ciągłego funkcjonowania w kontakcie z dymem papierosowym, lub nawet dalsze zmiany. Samo palenie bardzo wpływa na organizm, i ciało każdego palacza i mechanizmy fizjologiczne są zmienione aby się dostosować pod wpływem działania nikotyny i całej masy związków nie bez znaczenia dla naszego metabolizmu. Tutaj rada dla każdego rzucającego, aby wcześniej – jeszcze przed rzuceniem palenia zasięgnąć konsultacji lekarza lub farmaceuty, ponadto jeśli tego nie zrobimy powinniśmy udać się po poradę niezwłocznie po wystąpieniu niepokojących objawów. Tak jak ty uczyniłeś. Jednak jeśli lekarze twierdzą, że wszystko ok możliwe, że coś innego jest przyczyną dolegliwości.
Twoje dolegliwości mogą posiadać przyczynę na polu psychicznym. Sprawa jest na tyle poważna, iż ludzie ze skłonnościami do popadania w stany nerwicowe, w momencie tak dużego napięcia jakiemu poddałeś się odstawiając nałóg nie mogą dojść do równowagi… Bardzo często dowodzi to, że palenie nie było tylko niewinnym relaksem lub luksusowym dodatkiem – tutaj palenie musiało pełnić głębszą rolę na polu psychiki. Zachodzi zatem wskazanie aby udać się na konsultację do lekarza odpowiedniej specjalizacji zajmującego się schorzeniami nerwicowymi lub przynajmniej do psychologa uzależnień. Musisz zrozumieć, że sam fakt występowania objawów, może posiadać podłoże w psychice. Nie oszukuj się, jeśli jest to sytuacja, która wymaga zapewne pomocy osób z doświadczeniem i odpowiednią wiedzą – gdyż bardzo często ludzie mogą sobie nie radzić. Nie miej oporów, poszukaj pomocy. I tym samym udowodnij sobie, że jesteś w stanie kontrolować swoje myśli i kierować w dobrą stronę;) Dodatkowo nie daj się wpędzić w nałóg „zastępczy”.
Z praktycznych rad i mojego doświadczenia wiem, że:
=> aby zapomnieć o paleniu należy posiadać zajęcie absorbujące myśli, ja biegam
=> należy udowadniać sobie, że odnosimy korzyści z odstawienia papierosów – ja zająłem się sportem i ciągle czuję się lepiej
=> pomagaj organizmowi się oczyszczać i regulować funkcjonowanie, popijaj czystą wodę, nie pij kawy, napojów kolorowych
=> zadbaj o lekką dietę, poczuj, się lżej to naprawdę pomaga i relaksuje, do tego wspomaga metabolizm
=> przebywaj na świeżym powietrzu, spaceruj i oddychaj
=> rozmawiaj z ludźmi, nie odcinaj się, opowiedz komuś o problemie
=> relaksuj się !! biorezonansu nie polecam bo nie ma dowodów naukowych lub medycznych, że działa, jednak niektórym pomaga (!) tak samo jak akupresura, lub zajęcia z „oddychania” – możesz znaleźć swoją formę relaksu i uspokojenia, muzyka, spacery za miasto lub gorąca kąpiel z olejkami zapachowymi mogą również pomagać
=> nagradzaj się i mów sobie, że to co robisz jest wyjątkowe – najlepiej przed lustrem prosto w oczy
I najważniejsze – Pamiętaj! To się skończy, i poczujesz się naprawdę lepiej.
4 | Łukasz
29 de stycznia de 2010 to ● 10:15 pm
Dziękuję serdecznie za odpowiedź i wszelkie rady , bardzo wiele to dla mnie znaczy. Mam nadzieję , że szybko miną te wszystkie dolegliwości i postaram się zgłosić do jakiegoś ze specjalistów od uzależnień pozdrawiam.
5 | Michał
30 de stycznia de 2010 to ● 12:44 am
Trzymam kciuki, zapewne każda osoba, która tu trafia również. Pozdrowienia Łukaszu!
6 | Łukasz
4 de lutego de 2010 to ● 9:31 pm
Witam Panie Michale jeszcze raz. Pytanie moje dotyczy nadal rzucania palenia i objawów temu towarzyszących. Minęły już 36 dni od kiedy rzuciłem i nadal nie czuję się super tak jak powinienem, czytałem że objawy syndromu odstawienia nikotyny mogą utrzymywać się nawet kilka miesięcy. Od 2 dni zaczęło mnie coś lekko ale powtarzam bardzo lekko boleć w okolicy trzustki jeśli dobrze rozumiem pod lewym żebrem na dole. Na pewno nie serce i raczej nie płuco. Mam bardzo dużą nadzieję , że to spowodowane przyjmowaniem Labofarmu i skutków ubocznych. Dzisiaj rano miałem trzeci raz lekki napad lęku rano ok 9-10 ale objawy czuje do teraz podenerwowanie itp. Nie chce mi się wtedy jeść ale staram się pić dużo wody. Zobacze przez weekend jeśli to się będzie nadal utrzymywać to zasięgne pomocy u lekarza 1szej pomocy ewentualnie Psychiatra Nałogów … Całkiem możliwe że to siedzi w mojej głowie…
7 | Łukasz
5 de lutego de 2010 to ● 1:10 am
Witam,
Da się, da się – wszystko się da. Ja rzuciłem w sumie można powiedzieć z przypadku – kupiłem z czystej ciekawości plasterki, żeby zobaczyć czy to w ogóle działa. Zacząłem od poniedziałku – i za kilka dni będzie już pół roku bez papierosa
Plasterki działają, wspomagałem się też tabletkami – tabex odradził mi znajomy farmaceuta, ponoć to jakaś lipa jest, dlatego nikt tego nie reklamuje, więcej w tym magii i czaru niż czegoś, co pomoże
Trzymam za Was kciuki (za siebie też, żeby znów nie zacząć). Po pół roku jest już dużo łatwiej, bo takie „napady” że bym sobie zapalił mam raz na tydzień, nawet po alkoholu nie chce się palić.
Pozdrawiam,
Już-nie-dymiący-i-nie-śmierdzący Łukasz
8 | Michał
5 de lutego de 2010 to ● 2:51 pm
Witam, proponuję nie stawiać sobie diagnozy samodzielnie. Na pewno polecam kogoś kto zna się na uzależnieniach na polu psychiki i psychologii.
9 | Michał
7 de lutego de 2010 to ● 10:10 pm
Witam, muszę się pochwalić że już ponad pół roku nie palę papierosów. Wcześniej udawało mi się przerywać ciąg palenia maksymalnie na tydzień, później i tak wracałem do nałogu. Próbowałem wcześniej brać nawet specjalne gumy nikotynowe ale za bardzo nie pomagały. Problem z gumami jest taki, że i tak trzeba mieć silną wolę żeby po nie sięgnąć zamiast po papierosa – to jest moment krytyczny… Oczywiście jak wybrałem dobrze i wyzułem gumę to było ok
Muszę wam przyznać, że bardzo mi pomogła lektura „Nie rzucaj palenia od razu” – która zmieniła trochę moje podejście do tego zadania. Książka nauczyła mnie jak rzucić palenie i za bardzo przy tym nie cierpieć
Naprawdę – rewelacja. Wydałem za nią tylko niecałe 10zł a pozbyłem się nałogu już na zawsze. Polecam ją serdecznie wszystkim.
http://tinyurl.com/ycjzbwc – adres do książki
10 | Łukasz
8 de lutego de 2010 to ● 10:02 pm
No to ja Wam powiem , że trochę mnie to nie pokoi dlatego też skorzystam ze znajomości i zbadam serce na tle nerwicowym , Holter echo serca i inne badania zobaczymy co powiedzą. Mam nadzieję , że to minie bo coraz częściej nachodzą mnie myśli , żeby zapalić i może będzie wszystko ok…….
11 | Ewa
12 de lutego de 2010 to ● 9:55 pm
Nie palę 42 dzień jestem bardzo spięta, wszyscy mnie denerwują, nie mogę porozumieć się z ludźmi… Jak rano wstaje czuję się jak bym przed 20 minutami paliła papierosa, zaczynam wariować:(:(:( Mam stany totalnej euforii, lub totalnego leku:(:( nie mogę spać w nocy….
12 | Michał
13 de lutego de 2010 to ● 2:43 am
Zgłoś się po poradę do specjalisty – lub przynajmniej porozmawiaj o tym z kimś bliskim.
13 | Tomasz25
14 de lutego de 2010 to ● 9:38 pm
Gratuluję wytrwałości, trzymam kciuki i oby nam się.
A oto i moja historia ![]()
Jeśli dobrze liczę to nie palę 3 tygodnie i… i mam parę problemów. Między innymi bezsenność, o której godzinie bym się nie położył, to i tak swoje wytarzać w łóżku muszę, potem czuję się strasznie rozbity, ciężko mi się skupić.
Od wczoraj zacząłem mieć duszności (tak jakby odetkało się znaczne połacie płuc, ale ilość wchłanianego tlenu nie satysfakcjonowała organizmu). Dodatkowo, kaszelek się pojawił (dziwna sprawa, bo strasznie pozytywnie go odbieram). Zatoki mi zaczęły ciążyć (okolice nad oczami, pod z resztą też), rozsadza mi głowę, mam wrażenie jakby czaszka mi się napięła, zwłaszcza w okolicach skroni.
Apetyt urósł mi do niebotycznych rozmiarów.
Parę dni temu, kochana mamusia ugotowała rosół na kurczaku. Kurczaczek wytrzymał w rosole do wieczora. Gdzieś o 23:00 po prostu wstałem od biurka, zawędrowałem do kuchni i zabrałem się za kurczaczka… gdy obgryzałem ostatnie kości, po prostu nie mogłem powstrzymać się od śmiechu (godzinę wcześniej zjadłem z 7 naleśników).
Poza tym zauważyłem, że mam momenty gdy po prostu muszę wstać i iść do kuchni (tam paliłem), postać chwile i dopiero potem spokojnie wrócić do pracy.
Kolejna ciekawa sprawa, muszę powiedzieć, że nie poznaję swojego wzwodu. Wiem, że po odstawieniu powinno poprawić mi się krążenie, no ale bez przesady, nic tylko tynki kuć.
Paliłem 7 lat, ostatnie 4 lata około 20 papierosów dziennie. Jadłem zwyczajowo jeden posiłek na dzień, wytrzymując od kolacji do kolacji na papierosach i herbacie.
14 | Rafał
18 de lutego de 2010 to ● 7:42 pm
Nie palę 4 dzień ,paliłem 40-60 papierosów dziennie ,prawie 18 lat ,ciężko jest diabelnie…na objawy somatyczne nie specjalnie zwracam uwagę (boli głowa i tyle),ale psychicznie po prostu mnie skręca
))),ale dam radę
podrawiam Rafał
Ps.Nie korzystam z żadnych wspomagaczy…
15 | Michał
19 de lutego de 2010 to ● 12:49 pm
Trzeba ostrożnie, warto pierwsze dni zaplanować na weekend aby mieć trochę „luzu” gdyż organizm musi się przestawić. Jednak warto przez to przejść i cieszyć się zdrowiem. Trzymamy kciuki!
16 | izabela
19 de lutego de 2010 to ● 1:01 pm
Witam wszystkich walczących z tym smierdzacym nałogiem!Mam 37 lat , paliłam 20 lat dochodziłam do 40 papierosów dziennie.W pewnym momencie mnie oświeciło ,że wiekszość znajomych nie pali , a ja się wyróżniam (mąż nie pali 12 lat).Nie palę od 32 dni i czuje się świetnie.Psychicznie jestem nastawiona pozytywnie za wszelką cene bede walczyła z tym paskudztwem.Palenie rzuciłam dzieki plastrom nicorette , które przyklejałam sobie przez tydzien codziennnie , póżniej przyklejałam sporadycznie jak dopadł mnie głód nikotynowy.Do tego aplikowałam tabletki uspakajajace (ziołowe) Relamax.Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki za pachnących ludzi.
17 | Rafał
23 de lutego de 2010 to ● 2:22 pm
…Cóż nie palę 9 dzień,i doszedłem do wniosku,że wystarczy wytrzymać pierwsze 4 dni
,w piątym dniu obudziłem się zadziwiająco zrelaksowany i nie miałem żadnych myśli typu-”ale bym zapalił”,tak więc zachęcam wszystkich do nie palenia
,wystarczy przejść przez pierwsze 4 dni!!! i dacie radę.Ja paliłem naprawdę kosmiczne ilości tytoniu ,a nikt z moich znajomych nie podejrzewał, że jestem w stanie nie palić przez godzinę
.Życzę powodzenia -to nie jest takie trudne(nie licząc pierwszych 4 dni
)Pozdrawiam Rafał.
18 | artur
2 de marca de 2010 to ● 8:41 pm
Witam
Ja nie palę od 2 miesięcy myślałem że będzie trudno(paliłem ponad 20 lat prawie bez przerwy) Ale teraz z żółądkiem to jest makabra tzn raz jest super raz tragedia:) Czy wy mieliście takie „bóle głodu:)” po takim okresie .
20 | Grzesiek
4 de marca de 2010 to ● 8:25 pm
pomocy, wiem ze jestem szczeniak ale niestety kiedys zapalilem i palę już jakieś 4 lata-5, obecnie mam 16 lat. Można wywnioskować że zacząłem na etapie intensywnego rozwoju organizmu oraz słabej odporności. I tu nasuwa się moje pytanie. Czy wiek w którym zacząłem palić w jakiś sposób utrudni pozbycie się nalogu w stosunku do osób które zaczęły palić w późniejszym wieku? Czy mój przypadek jest ciężki jesli chodzi o objawy braku nikotyny?
21 | Michał
5 de marca de 2010 to ● 12:32 am
Stary, nigdy nie jest za późno! Na pewno palenie nie wpłynęło korzystnie, jednak masz 16 lat i jesteś młody i kumasz dlaczego warto jeszcze rzucić i co więcej uważam, że młodzi ludzie maja więcej motywacji. Nie wiem czym się zajmujesz na codzień ale przypuszczam, że możesz znaleźć powody dla których rzucenie będzie miało sens. 1) Uprawiasz sport – będziesz się lepiej czuł i miał lepsze rezultaty, 2) czytasz dużo książek – będziesz mógł dłużej i częściej ;p, 3) liczysz na towarzystwo fajnych dziewczyn – przestań śmierdzieć starymi dziadami co pracują w kotłowni.
Aspekt zdrowotny na pewno nie jest bez znaczenia, jednak daj sobie szanse – jak się poczujesz ewidentnie źle to zgłoś się do lekarza i powiedz co i jak, lekarze i lekarki to rozsądni ludzie, zrozumie. Babci możesz powiedzieć, że masz przeziembienie. Natomiast najważniejsze – nie nastawiaj się na jakieś objawy, ja też paliłem 5 lat i zaczynalem jak mialem 18. Nic mi nie było, i z każdym dniem czułem się tylko lepiej
Trzeba pić wodę, i robić coś konkretnego – najelepiej w terenie i ze znajomymi, oczywiście tymi co nie palą albo tymi co są w stanie zrozumieć i uszanować twoje postanowienie. Pamiętaj, robisz coś dla siebie – pomyśl co jeśli będziesz miał 25 lat i czy wtedy będzie łatwiej 1) gdybyś dzisiaj rzucił / 2) gdybyś palił jeszcze dodatkowe 10 lat.
Jak masz pytania to wpadaj częściej
22 | Wojtek
16 de marca de 2010 to ● 9:50 am
Panie Łukaszu – mam tak samo, poza poprawą skóry nie zauważyłem żadnych pozytywów, po mniej więcej 20 dniach ciągle mnie męczyło, dochodziło nawet do tego, że nie potrafiłem wzroku skupić na jednym punkcie. W końcu kupiłem e-papierosa i jakoś się spokojniej zrobiło, do tego melisę sobie parzę i pilnuje żeby regularnie się poruszać i zmęczyć.
Po 40 dniu jest lepiej, choć nadal mam ten dziwny stan, nie są to nerwy, to coś jak depresja, mogę leżeć w łóżku i patrzeć w sufit, ale nie potrafię złożyć myśli w kupkę. Odbija się to głośnym echem w mojej pracy, niestety negatywnie. Lekarz powiedział że ten typ tak ma i tyle, mam nadzieję że jak przemęczę jeszcze trochę to mi się poprawi. Co ciekawe papierosy mi teraz jednocześnie pachną i śmierdzą
, tak jak szpinak którego się nie lubiło za młodu, a na starość kojarzy się cudownie z dzieciństwem.
23 | Joanna
28 de marca de 2010 to ● 10:44 am
po sześciu latach rzuciłam i na razie wmawiam sobie,że czuje się świetnie,choć wiem doskonale,że „świetnie” po trzech dniach nie jest możliwe.Ogólna masakra…wszystko mnie drażni,aż współczuję mojej córce.Chciałam poczekać na lepszy moment,ale w sumie najlepszy moment ,czyli ciążę zmarnowałam i każdy inny może być już tylko gorszy.A więc,rzuciłam palenie na życiowym zakręcie i żałuję każdego dnia z papierosem.Wcale nie chce mi się palić,tylko czegoś mi brakuje,to uczucie prawie jakby ktoś bliski mi umarł;ile to jeszcze potrwa?!!!
24 | Już niepalący
3 de kwietnia de 2010 to ● 1:54 pm
Witam wszystkich.
Paliłem ponad 20 lat, teraz jestem WOLNY!
Zawdzięczam to lekturze książki
ALLEN’a CARR’a pt. „ŁATWY SPOSÓB NA RZUCENIE PALENIA”
Moim zdaniem jest to najlepszy sposób na rzucenie palenia. Nie potrzebujesz plastrów, gum niczego!
Cały problem tkwi w głowie, a książka otwiera Ci oczy.
Serdecznie polecam
25 | Olga
12 de kwietnia de 2010 to ● 8:51 pm
ja też nie palę po przeczytaniu tej książki-jest rewelacyjna i uświadamia nam czym tak naprawdę jest palenie papierosów i jacy jesteśmy ograniczeni umysłowo poprzez nasz nałóg !
Polecam gorąco – przeczytajcie książkę – za darmo – wystarczy ją ściągnąć z netu i czytać
a wszystko zrozumiecie i rzucicie palenie ot tak, bez żadnych trudności, bez żadnych męczarni – bo to wszystko to tylko pic na wodę koncernów produkujących nikotynowe terapie zastępcze – przestać palić jest naprawdę dziecinnie prostę !!!
26 | Michał
12 de kwietnia de 2010 to ● 9:29 pm
Potwierdzam, można czytać książkę i w przerwach palić, jednak z końcem lektury blisko jest koniec życia z nałogiem – trzeba tylko dać sobie szansę
27 | Kinga
23 de kwietnia de 2010 to ● 11:17 am
Witam wszystkich, no ja już nie palę 6ty dzień,głowa mi pęka,spać nie mogę w nocy,mam dziwne stany lękowe aż się martwie co będzie za miesiąc czy dwa ze mną się działo
mam nadzieję,że będzie dobrze i wytrzymam to wszystko pozdrawiam i życzę Wam powodzenia !!!
28 | Tajemny
25 de kwietnia de 2010 to ● 8:30 pm
Z paleniem, tak jak ze wszystkimi nałogami trzeba walczyć powoli. Zbyt szybkie odstawianie może doprowadzić do objawów opisanych powyżej. Mój kolega rzucał powoli, zmniejszając dawki aż zszedł do 1 papierosa na kilka dni. Teraz próbuje odstawić całkowicie.
29 | Tajemny
25 de kwietnia de 2010 to ● 8:58 pm
“ŁATWY SPOSÓB NA RZUCENIE PALENIA” – dzięki tej książce jeden z moich znajomych rzucił palenie. Obowiązkowa lektura dla każdego palacza:)
30 | ewa
29 de kwietnia de 2010 to ● 6:50 pm
witam wszystkich ja nie pale juz ponad 2 miesiace alilam 12 lat ,ostatnie 5 lat ilosc papierosow dochodzila do 35 dziennie zwazywszy na moj wiek mam obecnie 27 lat to bylo bardzi duzo.Rzucenie nie sprawilo mi zbyt wielkiej trudnosci bylam moze troszke bardziej rozdrazniona ale najgorszy problem zaczal sie po 3 tygodniach i trwa do dzis bardzo boli mnie gardlo i przelyk do tego dochodzi suchosc gardla czy myslicie ze to cos powaznego moze powinna wybrac sie do lekarza?ostatnio robilam badania ogolne krwi i przeswietlenie ploc wszystkonw ok ale moze powinnam wykonac badanie zwiazane z moim problemem poniewaz przyznam ze mnie to niepokoi?
31 | Michał
29 de kwietnia de 2010 to ● 7:08 pm
12 lat to dużo, miało to wpływ na zdrowie i zapewne powinnaś udać się do lekarza, jeśli się okaże że to tylko infekcja to przynajmniej dla świętego spokoju. Wg, mnie to normalne dla kształtowania odporności – kiedyś bakterie zabijałaś dymem z papierosów – 35 papierosów dziennie to prawdziwa wędzarnia i zapewne oddziaływało na florę bakteryjną, która jak wiemy stanowi podstawę obronności organizmu przed ciałami obcymi.
Życzę zdrowia!
32 | Michał
29 de kwietnia de 2010 to ● 7:11 pm
Wytrwasz i będzie wszystko dobrze
Zrelaksuj się, mi na ból głowy pomagała woda – niegazowana, mineralna
33 | iza
3 de maja de 2010 to ● 1:22 am
witam.palilam przez ostatnie 15 lat- wystartowalam majac 15. nie pale juz 3 tygodnie!!!czuje sie duzo lepiej. na szczescie nie mialam zadnych objawow typu bol glowy, rozdraznienie, stany lekowe czy tez zaburzen snu. jedynie lekka chrypka, ktora sie utrzymuje caly czas. teraz delikatne problemy z korzystania z miejsca gdzie krol chodzil piechota…..wiecie o czym mowie.ale nie narzekam, daje sobie z tym rade:)najwazniejsze, ze jestem pelna optymizmu i nadziei ze sie uda. tym bardziej, ze duzo palilam i nie spodziewalam sie, ze wytwam chociaz 2 dni…a jednak to juz 3 tygodnie. nawet to, ze moj chlopak nadal pali nie przeszkadza mi za bardzo (no moze troche mu zazdroszcze po jedzonku).pozdrawiam i zycze powodzenia- i wam i sobie!
34 | Rysiek
9 de maja de 2010 to ● 3:24 pm
Witam wszystkich.Nie palę od 2 miesięcy.Rzuciłem nagle bez wcześniejszych planów rozstania się z nałogiem.Po prostu pewnego dnia byłem zajęty komputerem bo akurat ,,posypał się system i spaliłem wówczas przy tym ok.8 papierosów i powstał problem…skończyły się fajki,więc trzeba szybko lecieć kupić nowe i tu nagle mój wewnętrzny bunt się odezwał:,,czy to musi mną rządzić,czy to jest najważniejsze w moim życiu???”Paliłem prawie 29 lat…Nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam ale widzę wiele pozytywnych stron,,nie palenia”,oprócz tego nie miałem żadnych niemiłych przeżyć, związanych z odstawieniem nikotyny,a opisywanych tutaj…wydaje mi się jedynie jakbym nieco gorzej widział,mniej ostro,ale to w moim wieku jest normalne…pozdrawiam wszystkich RZUCAJĄCYCH to GÓWNO….POWODZENIA !!!
35 | James
9 de maja de 2010 to ● 11:51 pm
Witam,
20 lat na fajkach do 2 paczek dziennie dochodziła ilość spalonych papierosów. Wszystko było by ok, gdyby nie ich cena. Bez jaj ale ponad 10 zł za paczkę to nie dam. Były 3 wyjścia ….
1. na spępa – cóż na krótką metę, potem znajomi zaczną mnie unikać.
2. na tańsze się przerzucić – nie ma tańszych, a jeśli to niewiele tańsza ale lipne bardzo
3. rzucić palenie
Wczesniej próbowałem z epapierosem – fajnie .. fajek nie paliłem tylko tego elektronicznego i tak ze 3 tygodnie to trwało, jednak po tym czasie organizm się zaczął domagać normalnych
Postanowiłem rzucić całkowicie. Zaopatrzenie: 2 opakowania tabexu. W ulotce piszą by się tym szprycować 1 tableta co 2 godziny przez um 4 chyba ni potem 1 tableta co 2.5 godziny i tak dalej.. cóż. caly proces rzucania zajął mi 10 dni. przez cały czas 1 tableta co 2 godziny. W ulotce max 6 tablet dziennie, um u mnie czas aktywności to jakies 20 godzin na dobę czyli tych tablet szło dużo. tak czy inaczej po 5 dniu przestałem palić po 10 dniu odstawiłem tablety.
Rzuciłem 8 marca (tak co by pamiętać tą datę) i do tej pory nie palę. Czas mam strasznie napięty to i mnie to bardziej cieszy ze nie muszę wychodzić na fajka, dużo pracy w terenie. Generanie trzeba też osobie tak czas zorganizować by nie mieć czasu na mysle nie o papierosie i tak by nie było sytuacji w których się paliło papierosy (np. czekanie na kogoś).
W zasadzie to bezboleśnie wszystko szło, palenie innych mi nie przeszkadzało, nadal lubię zapach paierosa, ale samego dymu tylko, bo to co czuję gdy po wypaleniu ktoś do mnie mówi .. z ust jego maaaakabra. Jak pomyślę, żę też to samo mialęm w ustach ..
tak czy inaczej: było dobrze. od 4-5 dni zaczęły się problemy z żołądkiem (tragedia), nocami się budzę (gdy rzuciłem palenie zacząłem więcej spać.. tak do 6 godzin na dobę nawet przesypiam). Czasami tak się chce zapallić, że aż płuca bolą. ech gdybym tak się dorwał do papierosa to bym jednym machem go wessał w siebie
ale nie ma mocnych… to jest 20 zł dziennie, 600 zł w miesiącu.. i 7200 w roku – nie w kij dmuchać.
Dzis nawet obudzilłem się rano z takim bólem w płucach jaki pamiętam z dzieciństwa kiedy to na strzeżonym basenie się topiłem… dużo powietrza w płuca i żeby się nie wiem co działo – nie wypuszczać. Po czymś takim strasznie bolą płuca – cos takiego czulem rano. Być może to efekt zmęczenia.. zakwasy bo od jakiegoś czasu walczę z ogródkiem, w ciągu dnia taczkowałem i rano ten ból.. w zasadzie teraz juz jest ok, nic mnie nie boli nawet stawy
(browarek pomógł
)
W każdym bądź razie powodzenia tym co rzucają i dla tych co zamierzają – prosta sprawa bardzo
Wystarczy na maxa tabex i się zorganizować tak by nie było sytuacji ze macie troche czasu i nie macie co z nim zrobić, gdzie normalnie byście sięgnęli po papierosa.
36 | Michał
10 de maja de 2010 to ● 12:03 pm
Genialnie!
I to nazywa się męska decyzja – motywacja na kasę to konkret, dlatego dobrze nadaje się do mobilizacji. Powodzenia!
37 | James
11 de maja de 2010 to ● 10:27 pm
Pewnie ze motywacja dobra.. jak i każda inna, byle by była skuteczna
Być może trochę przyziemna motywacja, ale gdy człowiek zakończył budowę i jest na etapie wykończeniówki.. z zasadzie to już meblowanie …., niestety ale każdy grosz się liczy a z dymem to przez rok można puścić bardzo fajny wypoczynek do salonu
38 | christin
12 de maja de 2010 to ● 7:11 pm
witam po przeczytaniu tych wszystkich Waszych informacji nie wiem jak lepiej jest przestac palic drastyczniecze czy powoli?
39 | Michał
13 de maja de 2010 to ● 1:59 am
Z przekonaniem i konsekwentnie – dla jednych konsekwencja może wiązać się długim budowaniem przekonania – czyli zmniejszanie dawki. Czasem jest to związane z zaleceniami bo palili wcześniej kilkadziesiąt lat. Jednak w pełni rekomendowanym sposobem jest rzucić raz na zawsze od momentu nabrania przekonania, że nie chce już palić… Przeczytaj Allena Carr’a a dowiesz się o co chodzi
40 | JACEK
25 de maja de 2010 to ● 5:12 pm
Witam,
ja rzuciłem dokładnie 8 maja tego roku. Oczywiście w jeden dzień. Ale nie wiem co się dzieje –> okropny ból głowy, zawroty głowy, uderzenia ciepła na twarzy itp. nie wiem jak będzie ..nawet ciężko samochodem jechać…brak koncentracji pomóżcie mi i czekam na Wasze potwierdzenie że to od papierosów chyba że muszę iść na tomografię głowy…..POMOCY!!!!!!!
41 | Michał
26 de maja de 2010 to ● 10:23 am
Najlepiej pogadać o tym z lekarzem pierwszego kontaktu – trudno nam stwierdzić za czym stoją dokładnie Twoje dolegliwości. Być może musisz się poprostu mniej przejmować faktem, że już nie palisz ?
42 | Artur
1 de czerwca de 2010 to ● 11:39 pm
Witam,
nie pale 7 dni, rzuciłem po 3 latach, pamietam jaki byłem głupi jak zaczołem, a zaczeło się niewinnie, dzień po moich 18 urodzinach postanowilem skorzystac ze swojej pełnoletności i zakupic sobie paczkę papierosów, i tak niepostrzeżenie zaczoł się mój nałóg. Stopniowo i niezauważalnie dla mnie zaczynałem palic coraz więcej, skonczyłem na 25 papierosach dziennie. Od dłuższego czasu zaczołem obserwować w moich organizmie zmiany jakie przyniosło inchalowanie się dymem. Od 4 miesięcy nieustannie miałem anginę ropną, ten kto to mial wie zapewne jaka to nieprzyjemna dolegliwość, a co dopiero jeśl trwa 4 miesiące. O dziwo przeszła jak ręką odjął po 4 dniu. Zdałem sobie sprawę jakie spustoszenie w mojej psychice zrobiły papierosy, żyłem tylko od przerwy na papierosa do przerwy na papierosa, na niczym nie moglem się skupić dłużej niż godzinę bo już pojawiał się głód nikotynowy, zaczynały popić się recę, czułem poddenerowanie, w końcu złosć, w skrajnych przypadkach wściekłość, pamiętam jak nie mogłem wysiedzieć na wydładach z prawa rzymskiego dlatego ze prof. nie robił przerwy, a wykład trwał 3 godziny, dlatego postanowiłem nie uczęszczac na te zajęcia, ledwo udało się później zdać, ale się udało. Ponadto moje toważystwo nie sprzyja odstawienieu palenia, moje koleżanki i koledzy palą i to wszyscy. Poznaliśmy się dzięki papierosom i nałóg scementował naszą przyjaźń, mój Boże jakie to głupie ale tak właśnie jest. I teraz mam przez to olbrzymi problem i proszę o rade jak nie ulec namową, bo zaczeło sie robic naprawdę cięzko. Boli mnie straszie głowa, dostałem kataru, chociaż nie jestem przeziębiony, a to nie jest zwykły ktar, tylko jakby mi woda ciekła z nosa, ciągle myśle o paleniu i jeszcze przypomina mi o nim mój współlokator, który co pół godziny chodzi na palarnie, mam stany lękowe, a właściwie napady lęku, który objawia się silnym przypływem adrenaliny i chęcią ucieczki lub wyżycia się na kimś kto w danej chwili jest najbliżej, byłem z tym wczoraj u lekaża i dostałęm leki uspokajające i to dosyć silne hydroxizyne i sulpiryd. Dzisiaj je wykupię mam nadzieje że pomogą. Ponadto zaczeły trząść mi się strasznie ręce tak jakbym miał delirkę. Dręczy mnie nieustannie myśl jak ja sobie poradzę bez papierosów i wmawiam sobie że jak nie paliłem to nawet przez mysl mi nie przeszło, żeby sięgnąć po dymka. Wiem, że to wszystko z czasem minie i tam tylko nadzieje, że jak najszybciej, jednakże mam obawy czy moja psychika powróci do takiego stanu jak wtedy, gdy jeszcze nie paliłem.
Pozdrawiam, życzę wszystim nam wytrwałości i trzymam kciuki żeby nam się wszystkim udało.
43 | agnes
3 de czerwca de 2010 to ● 9:14 pm
Hej wszystkim.
Jacek ,,ja mysle ,,ze to sa objawy odstawienia nikotyny:(Niestety.Ale jak bedziesz spokojniejszy to wybierz sie do lekarza.
Ja nie pale 3 dzien.Rzucilam palenie 1.06.10 i musze wam powiedziec,ze jak narazie czuje sie calkiem fajnie.Tylko w nocy co chwile sie budze i oblana jestem potem.W glowie tez mi sie koluje co jakis czas-to sa negatywne objawy odstawienne.
Wilczy apetyt-ale z tego akurat jestem zadowolona.Zawsze chcialam przytyc pare kilo.Wiec uwazam to za pozytyw.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH RZUCAJACYCH:)
44 | aga
4 de czerwca de 2010 to ● 9:39 am
Hej wszystkim
nie pale 21 godzin, DOPIERO!!!! i jest masakra, głowa boli, własciwie boli wszystko. Pale od 10 lat i już dawno uznalam, ze ja poprostu nigdy juz nie rzuce…wszystko co robie wiazalo sie z papierosem, siedzenie przy komputerze, picie kawy, przerwa w pracy, jazda samochodem…palilam ok 30 fajkow dziennie, w końcu tak ni stad ni zowad wymyslilismy sobie z chlopakiem ze sprobujemy rzucic, tak o.
no i tak leci juz sobie ta 22 godzina, a ja zastanawiam sie czy to przezyje. Generalnie najgorsze to: niesamowity ból głowy, zero koncentracji, czuje jakby mi błędnik rozwaliło i zachowuje sie tak po chamsku, ciagle jestem rozdrazniona, ze nie wiem czy moj zwiazek to wytrzyma.
45 | Michał
4 de czerwca de 2010 to ● 10:07 am
Przy tak intensywnym paleniu, to bardzo prawdopodobne. Warto rzucać w takim wypadku na weekend albo wziąć wolne na pierwsze dni detox’u.
46 | darek
24 de czerwca de 2010 to ● 2:41 pm
witam.mam 25 lat, palilem od 16 z przerwami – najwiecej 1.5 roku.ostatnio z powodu zlego samopoczucia(bolace pluca i serce) zdecydowalem sie rzucic.bardzo pomaga mi sport a w szczegolnosci bieganie.objawy ktore mnie niepokoja to dreszcze w nocy podczas snu bez goraczki ani potu,ktore zauwazyla moja dziewczyna.po wybudzeniu mnie nie pamietam nic.czy ktokolwiek mial takie objawy a jak tak yo co one moga znaczyc bo ja mam je pierwszy raz ! pozdrawiam
47 | Metanol
24 de czerwca de 2010 to ● 10:16 pm
Ojej,
ja też dopiero zaczynam, moi drodzy, ale mogę Wam powiedzieć dwie rzeczy:
1. Jestem alkoholikiem, ponad dwa lata temu zacząłem trzeźwieć i wtedy wydawało mi się, że życie bez wódy nie będzie nic warte. A jest dokładnie odwrotnie, jestem coraz szczęśliwszym człowiekiem. I tak jest zapewne ze wszystkimi nałogami.
2. Z zawodu jestem psychologiem – mogę ocenić wartość książki Allena Carra zarówno jako zawodowiec, jak i jako zawodowy nałogowiec. Powiem tylko – jest świetna. Napisana przez faceta, który na tym problemie zjadł zęby. Genialna w swej prostocie.
Ja sam piszę teraz o alkoholu dla innych.
Co do jednego mogę na pewno zgodzić się z Carrem – nie mam żadnych objawów odstawienia, no może bardzo dyskretne. Eeee, chyba żadnych. To jakaś ściema. Tyle, że zjadłbym konia z kopytami. A paliłem 1,5 – 3 paczki dziennie przez wiele lat.
Choć wiadomo, że może to być różnie u różnych osób.
Wszystkich serdecznie pozdrawiam. Wszystkim, również sobie, życzę wytrwałości i zdrowia. I radości z życia na swobodzie, z bycia wolnym od tego gówna.
Metanol (l. 30)
48 | Karolina
7 de lipca de 2010 to ● 4:29 pm
Witam.
Nie palę 4 dzien, i jest masakra oprócz zdenerwowania i rozdrażnienia robi mi się chwilami słabo i mam zawroty glowy.
Do tego ciężko mi się oddycha. Czy to normalne podczas rzucania palenia?? Pomóżcie!!.
Pozdrawiam Karolina
49 | Metanol
11 de lipca de 2010 to ● 9:31 pm
Poczytaj książkę, o której wyżej wspominaliśmy.
Będzie Ci naprawdę lżej.
Wytrwałości życzę
51 | Andrzej
12 de lipca de 2010 to ● 8:28 am
Hej
Nie pale 4 dni… (palilem od 15 lat)
Rzuciłem tak jak sie wyrzuca pustą paczkę papierosów. Nie przygotowywałem sie do tego nie planowałem nie stosowałem żadnych wspomagaczy… po prostu rzuciłem.
I wiem, ze juz do tego syfu nie wróce.
Pierwsze dwa dni były straszne. Do momentu, aż mój organizm nie oczyścił sie z ostatnich resztek nikotyny było bardzo ciezko.
Pomógł sen, dużo spacerów, dużo napojów, owoców…mile spędzony czas z rodzinką. Byłem okropny dla nich a oni tacy wyrozumiali
Dzisiaj rano nareszcie jest super. Nie boli głowa ![]()
Zaczynam nowe życie ![]()
Zostają tylko stare nawyki zwiazane z paleniem… ale z nimi
rowniez sobie poradze.
Pozdrawiam wszystkich rzucajacych!
PS: wiem, ze to dopiero początek drogi… ale najgorsze mam juz za sobą.
PS2: oto jakie zauwazam plusy mojej decyzji
- na pewno ZDROWIE!
- CZAS!!!! 20 papierosów x 5 min = 100 min dodatkowego czasu, ktory moge wykorzystac na rozne sposoby
- PIENIADZE! 1 paczka to 10 zl
Strasznie sie ciesze ze wreszcie uwolniłem sie od tego nalogu.
)))))))))))))))))))))))))))))))))))))
52 | Michał
12 de lipca de 2010 to ● 3:03 pm
I o to chodzi – ktoś powiedział, że najlepiej się rzuca palenie kiedy się o tym zapomni
Ja tak miałem i wiele innych osób – powodzenia!
53 | Agnieszka
14 de lipca de 2010 to ● 8:56 pm
no to ja nie palę tydzień, rzucałam już tysiące razy – może tym razem się uda…:)
wyszłam od lekarza i stwierdziłam, że już czas najwyższy przestać bawić się w ciuciubabkę ze swoim zdrowiem i życiem, w pracy trzymam niedokończoną paczkę papierosów dla moich koleżanek:)
kocham moje dzieci i dlatego chcę przestać palić…. – i kocham siebie
54 | Metanol
20 de lipca de 2010 to ● 9:59 pm
A ja mogę tylko donieśc, że minęły cztery tygodnie i nie stwierdziłem żadnych negatywów, same pozytywy jedynie. To naprawdę nowe życie. Z nic nie chciałbym wrócić do palenia.
Byłem megapalaczem, a objawy odstawienia miałem przez dwa dni i to wcale nie jakieś dramatyczne.
Myślę, że to jak niemal zawsze – kwestia nastawienia.
Pozdrawiam i życzę wszystkim sukcesów oraz takiej, jak moja radości z niepalenia.
55 | darek
21 de lipca de 2010 to ● 12:19 pm
Objawy ustały.nie palę od miesiąca. a najważniejsze to, to że nie myśle ciągle o papierosach. na początku moje myśli tylko kierowały się ku jednemu…teraz po miesiącu jest lepiej. polecam aktywność fizyczną, która pomoże w walce z fajkami a poza tym poprawi nam kondycje i samopoczucie.dzięki bieganiu czuję pozytywne efekty i myślę że uda mi się.powodzenia wszystkim!
56 | Emily25
21 de lipca de 2010 to ● 10:00 pm
Nie palę od wczoraj, od południa, postanowiłam rzucić palenie dla samej siebie, a paliłam rok czasu. Paliłam paczkę dziennie, wartą 10 zł. Okropnie schudłam przez ten czas, ważę może z 41 kg, paląc nie miałam ochoty na jedzenie, zjadałam jeden posiłek dziennie, mało piłam bo jedynie kawe i to wszystko. Dzisiaj nie męczy mnie ból głowy, nie jestem też aż tak strasznie rozdrażniona, ale za to okropnie się poce i niewiem czy jest to normalny odruch rzucającego, mam też napady głodu ale to wyjdzie mi raczej na dobre. Dlatego nikomu nie polecam zaczynać na nowo palenia, bo to przez co teraz przechodzimy jest przejściowe i odbije się pozytywnie na naszym zdrowiu i samopoczuciu.
57 | Agnieszka
24 de lipca de 2010 to ● 8:38 am
teraz już za mną dwa tygodnie:) – jem sporo niestety, ale trudno – najpierw porządek z tym nałogiem obrzydliwym, a potem dietka:)
58 | piotr
24 de lipca de 2010 to ● 7:11 pm
pale 17 lat ![]()
Nie pale już 4 dni
Musze Wam powiedzieć, ze jakoś daje rade nawet mnie nie ciągnie. Ciągle tylko mam odruch bezwarunkowy i szukam papierosów. Najgorsze są noce kompletnie nie moge spać ( dwie całe nie przespane).Okropnie sie też pocę przy najmniejszym nawet wysiłku jestem tak mokry jakby ktoś wylał na mnie kubeł wody – masakra. Czuje sie bardzo osłabiony a co najgorsze jem jem i jem
i nie moge tego powstrzymać… jak chce mi sie palic to konsumuje. Oczywiście dochodzą do tego stany lękowe… i dziwne uczucie – tak jak by ktoś mnie sciskal od srodka za serce.. rety co bedzie dalej….. ale spróbuje moze mi sie uda ![]()
Dobranoc wszystkim BYŁYM palaczom
59 | Agnieszka
25 de lipca de 2010 to ● 5:37 pm
Piotrek
to pocenie się mija i sen wraca po jakichś 10-ciu dniach:) gorzej z jedzeniem, ale w sumie to się też da zrobić – dziś rozmawiałam o diecie proteinowej z gościem, który rzucił palenie i przytył, zastosował tę dietę i zrzucił nadwagę – wszystko po kolei na pewno się uda…
60 | piotr
28 de lipca de 2010 to ● 10:18 am
Dziś minął tydzień
:) Dziękuje Agniesiu za wsparcie, co do jedzenia unormowało się ufff
ogólniue wszystko sie jakoś uspokoiło, nawet przy kawie już mnie nie ciągnie by zapalić. Mam nadzieje, że kiedyś ja wypijemy w kawiarni dla niepalących
3mam kciuki, bo jak czytałem Cie powyżej to już chyba 3 tydzień Ci leci woow
61 | piotr
28 de lipca de 2010 to ● 10:20 am
a tak z ciekawości… rzucam tak na poważnie 1 raz i sam się dziwie, że jak na razie oprocz w/w „dolegliwości” w sumie gładko idzie
62 | Michał
28 de lipca de 2010 to ● 10:47 am
Bo chęć palenia siedzi w głowie a nie w organizmie
Na szczęście dla wszystkich rzucających. Fajnie czytać, że kolejne osoby mają dobrą motywację no i świetne sapomoczucie ;p
63 | Agnieszka
28 de lipca de 2010 to ● 4:14 pm
Dobrze, że tu zajrzałam, mam dziś chyba kryzys i walczę jak szalona z ochotą na dyma:) Po prostu zaraz pójdę spać:)
jasne, że opijemy to dobrą kawą w jakiejś kawiarence – jak już się uda nie palić trochę dłużej… Tylko pamiętaj – nawet jeden papieros nie wchodzi w rachubę… nie ma takiej możliwości
64 | piotr
30 de lipca de 2010 to ● 7:18 am
9 dzień ![]()
coś jest z tym snem… zauważyłem, że lepiej sie wysypiam gdy nie pale. I następne ciekawe zjawisko- wczoraj byłem ze znajomymi na „paru piwach ”
strasznie gryzł mnie dym z ich papierosów – kiedyś tego kompletnie nie czułem
ale co najważniejsze dzisiaj wstałem rano i… są o dużo lepsze skutki piwkowania bez papierosa
66 | Agnieszka
30 de lipca de 2010 to ● 9:28 am
Witam serdecznie, palę od 4 lat i zastanawiam się po jakim czasie można powiedzieć, że się rzuciło?
67 | Michał
30 de lipca de 2010 to ● 10:35 am
Ja myślę, że palaczem pozostaje się do końca życia – czy miałaś na myśli „nie palę”.
68 | piotr
31 de lipca de 2010 to ● 4:43 pm
10 dzień ![]()
Michał myślisz ze z paleniem to jak z piciem ? ze alkoholikiem zostaje sie do konca życia ? hm.. zastanawiam sie.. w sumie jedno i drugie to nałóg wiec .. chyba masz racje.
Dziś zauważyłem jakąs przemiane w sobie… nie chce mi sie już palic szok !!! sam w to nie wierze ale kompletnie o tym nie mysle. Agness jak tam ?;)
69 | Agnieszka
31 de lipca de 2010 to ● 5:26 pm
Ja – spokojnie:) nadal brnę w niepalenie:) – teraz się pojawiły dwie Agnieszki
, ale pytanie chyba do mnie jest skierowane:)
72 | piotr
3 de sierpnia de 2010 to ● 9:11 am
dziś mija 13 dzień i chyba najgorsze mam już za sobą.
Ze zmian jakie zauważyłem jedna jest najbardziej widoczna : strasznie ale to okropnie drazni mnie gdy ktoś pali obok mnie, choc nigdy mi to nie przeszkadzało jak paliłem, teraz czuje smród tytoniu, normalnie gryzie mnie w ustach ![]()
kto by pomyślał, ze nadejdą takie czasy, ze bede uciekał od palaczy ![]()
Co do Kawy ….. Tchibo Exclusive sypana bez Śmietanki
73 | Agnieszka
3 de sierpnia de 2010 to ● 11:06 am
Sypana, mocna i bez śmietanki oraz cukru – taka prosta jak za komunizmu:)
74 | piotr
6 de sierpnia de 2010 to ● 7:59 am
przy takiej to sie pewnie dopiero palic chce..;);)
jak sie czujesz ? ja mam 16 dzień i jestem cholernie osłasbiony i nic mi sie nie chce, zrobiłem sie apatyczny, jakiś zrezygnowany – rety kiedy to sie skonczy, znowu wrocilo pocenie….
Czy Ty jako wprawiona w boju
przeszłaś już najgorsze aaaa i ile lat paliłaś >
Pozdrawiam
piotr wroclaw
75 | iza
7 de sierpnia de 2010 to ● 1:53 am
hej. odwiedziłam ponownie ta stronkę by przestrzec przed naiwnością, że JA PANUJĘ NAD TYM!poprzednio (wpis nr 33 z maja)bylam pelna wiary, że dam rade….
walka zaczęła się dokładnie 12 kwietnia i tak jak pisalam wcześniej żadnych efektów ubocznych, wszystko gładziutko i bezproblemowo. nawet wyjścia na jakieś imprezy, na piwko zdałam celująco…..i tak bylo przez prawie 3 miesiące. no i się zaczęlo podpalanie….a bo to jeden do kawuni rano, a bo ktoś mnie w pracy zdenerwował…….teraz palę około 5 dziennie (chociaż bywa nawet w granicach 10)i po każdym jednym takie wyrzuty sumienia aż się płakać chce….od poniedzialku planuje kolejne podejście. hmmmm.jak to się mówi NIE OD RAZU RZYM ZBUDOWANO więc mam nadzieję że drugi raz bedzie skuteczniejszy.pozdrawiam i powodzenie wam i sobie:)
76 | iza
7 de sierpnia de 2010 to ● 1:54 am
ps.teraz widze efekty dlugotrwalego palenie…bardzo zaluje tych 15 lat glupoty….
77 | Joasia
16 de sierpnia de 2010 to ● 3:21 pm
rzucilam palenie tydzien temu dzięki tabex. tabletki bralam przez pierwsze trzy dni. mam ochote czasami zapalic ale sie powstrzymuję. palilam już okolo 7 lat. w tamtym roku tez rzucilam na półtora miesiąca, zaczelam znów z braku silnej woli, tym razem postaram sie nie palic.
78 | Eirin
16 de sierpnia de 2010 to ● 7:02 pm
Witam wszystkich ![]()
Na początku chcę napisać jak tutaj trafiłam.
Nie palę 4ty dzień, nie ciągnie mnie do papierosów ale mam pewną dolegliwość, boli mnie gardło i czuję jakby gęstą kluchę w samym przełyku której nie da się ani wypluć ani przełknąć, połykanie śliny sprawia mi ból no i to wrażenie tej kluchy.
Kilka miesiecy temu jak próbowalam rzucić palenie ale bardzo mi dokuczała mi ta „klucha” i zatkane zatoki i uznałam ze zamiast męczyć się z tym wolę chyba jednak znowu palić. Koleżanka powiedziała mi że to za pewne dlatego ze płuca mi się oczyszczają.
Zaczęłam więc szukać w internecie czy jestem odosobniona w tym nie przyjemnym „odczuciu” w gardle.
Dzisiaj mija 4ty dzień jak nie palę, trochę ciężko było jak wyszlam na miasto do urzędu i czekałam na autobus, zwykle paliłam w tym czasie papierosa- dzisiaj stałam bezczynnie i żułam jabłkową gumę Orbit
no i jak fajnie było wsiąść do autobusu pachnącą perfumami a nie odgaszonym kiepem
79 | Michał
17 de sierpnia de 2010 to ● 8:27 am
„Klucha” jest z dużym prawdopodobieństwem związana z nałogiem, który odstawiłaś. Nie ma co się przejmować, jeśli bardzo przeszkadza warto jakieś tabletki do ssania zastosować, lub rano i wieczorem czymś przepłukać. Paląc dym podrażniał a za razem wyjałowił florę bakteryjną, teraz gdy go zabrakło wdały się jakieś infekcyjne drobnoustroje. Rzecz najpewniej minie
80 | Eirin
17 de sierpnia de 2010 to ● 6:15 pm
Witam ![]()
Mam nadzieję że to szybko minie
chociaż dzisiaj i tak już jest lepiej z moim gardłem, boję się tylko żebym niechcący nie załapała jakieś anginy ropnej :/
Dzisiaj mija 5ty dzień
wychodząc z pracy miałam taką straszną ochotę zapalić sobie w drodze na przystanek, ale wzięłam sobie gumę do żucia, rzecz jasna Orbit jablkową i od razu odechciało mi się palić
81 | Eirin
17 de sierpnia de 2010 to ● 7:28 pm
Oj chyba już nie wiele osób tutaj zagląda, wszyscy rzucili palenie i sobie poszli ;P
82 | Eirin
19 de sierpnia de 2010 to ● 7:59 pm
helou
jest tu ktoś??
Dzisiaj mija 7 dzień jak nie palę! Ale jestem dumna z siebie, duma mnie rozpiera jak nie wiem. Problem „kluchy” za mną, gardło nie boli, żadnych innych objawów jak bóle głowy czy bezsenność – brak.
Dzisiaj się tylko z mamą pokłóciłam przed wyjściem do pracy no i mialam ochotę zapalić, ale nie zapaliłam!!
No i czy ta droga z pracy na przystanek musi być tak długa?? Jej przejście zajmuje wypalenie półtora papierosa jeden za drugim – nudzę się teraz idąc. ;]
83 | Klaudia
20 de sierpnia de 2010 to ● 8:01 am
Witam
Dziś mija 50 dni jak nie palę… Jest już coraz lepiej, ale w dalszym ciągu te skutki uboczne… No więc przez pierwsze kilka dni czułam się świetnie, ale po kilku dniach przyszły zawroty głowy, bóle głowy, uczucie że zaraz zemdleję, kołatanie serca, puls skaczący do 150, brak chęci do życia, wieczne osłabienie, apetyt na przemian z jego brakiem, lęki itd. Poszłam więc do lekarza porobiłam badania krwi ( w normie) EKG ( kołatanie serca ale wszystko ok). Wiem, że siedzi to gdzieś głęboko w mojej psychice ponieważ jestem osobą podatną na nerwicę, a do tego wszystkiego palenie rzuciłam nagle i w chwilach bardzo trudnych. Teraz z biegiem czasu przy pomocy tabletek ziołowych KALMS uczę się panować nad nerwami i stresem
Już uważam że bliżej niż dalej sukcesu
Moja córcia i mój mąż są szczęśliwi, że nie pachnę papierochami tylko perfumami itd. wiem, że im też jest ciężko ale mnie wspierają na każdym kroku. Jedno jest pewne, że po tym co przeszłam do nałogu już nie wrócę
84 | Eirin
20 de sierpnia de 2010 to ● 6:04 pm
Trzymam kciuki za Ciebie Klaudia !! Ja dzisiaj nie palę 8 dzień
nie mogę się doczekać kiedy napiszę tak jak ty „dzisiaj nie palę 50 dzień” *_*
85 | Klaudia
21 de sierpnia de 2010 to ● 3:00 pm
Eirin 8 dni to już wiele
Ja znów mam dziś te cholerne zawroty głowy ale daję radę
No a mi dziś stuka 51 dni
A przed Tobą jeszcze trudny okres, zresztą tak jak i przede mną
ale stanowczo mówię, że już nie wrócę do tego nałogu bo dopiero teraz widzę jakie spustoszenie sieje w organizmie
3 maj się cieplutko
86 | Eirin
22 de sierpnia de 2010 to ● 6:27 pm
Ja wczoraj byłam na piwku z kolegą, na szczęście on nie pali, więc i mnie nie ciągnęło
Dzisiaj jest 10 dzień bez papierosa. Czuję w kościach że pobiję mój ostatni rekord „11 dni ”
;P hehehe
Zastanawiam się o tych wszystkich waszych zawrotach głowy i bezsennościach. Ja nic takiego nie mam, może dlatego że krócej paliłam od was – 8 lat. A może dlatego że ja do tego wszystkiego bardzo pozytywnie podchodzę. Zamiast papierosów kupuję sobie codziennie cimne pieczywo i dwa jogurty dla poprawienia perystaltyki jelit i dla „zapchania ” brzuszka aby głodu nie czuć. Codziennie wieczorem siadam przed laptopem albo kładę się do łóżka i myślę sobie jaka ja jestem dumna z siebie że nie palę i nie mogę doczekać się kolejnego dnia bez papierosa
Pozdrowienia dla wszystkich rzucających palenie.
87 | Klaudia
23 de sierpnia de 2010 to ● 6:43 am
Eirin wierzę w Ciebie i wiem, że pobijesz ten rekord i już nie wrócisz do nałogu
Widzisz każdy inaczej odczuwa brak nikotyny. Ja zawsze byłam pełną optymizmu kobietą lecz bardzo podatną na nerwicę, oczywiście sama się nakręcam, ale jest to silnie zakorzenione w mojej psychice
Uczę się nad tym panować i tak już najgorsze jest za mną
A zauważyłam, że te „objawy rzucenia palenia” dopadają mnie głównie w weekend kiedy jestem w domku itd. bo w tygodniu kiedy pracuję nie mam czasu o tym myśleć. Ale i z tym dam sobie radę
No ja paliłam 12 lat więc trochę więcej niż Ty. Wiem jedno, że się nie poddam i nie wróce do nałogu
Trzymam wciąż kciuki za Ciebie
i innych rzucających palenie
88 | aNDRZEJ
23 de sierpnia de 2010 to ● 5:58 pm
nie ma zadnych cudow nie -pale 1 miesiac do was nalezy wybor zycie albo ….. pozdrawiam
89 | Karolina
24 de sierpnia de 2010 to ● 11:20 am
Witam ponownie!!
Więc nie palę już dokładnie 51 dni!! Wszystkie objawy typu zawroty glowy, trudności z oddychaniem minęły z dnia na dzien. Po prostu przestałam o tym myślec:) Nie ciągnie mnie do palenia już tak bardzo. I ze spokojem moge przebywać np na imprezach wśród palaczy. Pomogły mi w tym oczywiście wasze wpisy na forum i mój Ukochany który mnie cały czas wspierał:) Dziękuje wam!! i życze aby wam się udało!!
90 | Aga
24 de sierpnia de 2010 to ● 4:31 pm
Witam!
Nie palę 3 dzień. Śpię spoko, ale to dopiero dwie nocki minęły. Miałam za to „bujne” sny… jakieś takie pełne emocji. Poza tym, że jem dużo to mam jeszcze nadmierne wydzielanie śliny oraz skurcze w nogach. Drażliwość – jak u większości rzucajacych – pojawiła się i u mnie, ale nastawiłam się na to i zachowuję póki co spokój. Paliłam 6 lat z przerwą ponad roczną – ciaża i karmienie. Wtedy obeszło się bez bólu, ale kolejne próby później już przegrywałam. Decyzję podjęłam 3 dni temu spontanicznie, po tym jak zobaczyłam siebie na zdjęciu i zauwazylam jak bardzo zmieniłam się (na gorsze) przez ostatnie 2-3 lata. Sucha skóra, chudość, zęby zaczynają się przebarwiać… DOSYĆ! W domu wszyscy pala więc wsparcia nie mam, ale mimo wszystko postaram się i pokonam swoją słabość.
pozdrawiam!
91 | Klaudia
25 de sierpnia de 2010 to ● 7:03 am
Witaj Karolino
Mi już powoli też te wstrętne objawy mijają
Nawet wczoraj pierwszy raz od pojawienia się tych cholernych lęków wyszłam z córką na spacer sama bez żadnej „obstawy”
Jeśli pokonam jeszcze tą straszną bezsenność to już będę bardzo szczęśliwa;-)
Eirin czekam tu na Ciebie z niecierpliwością i mam nadzieję, że nie wróciłaś do nałogu!!
U mnie dziś mija 55 dni od wypalenia ostatniego papierosa;-)
92 | Klaudia
25 de sierpnia de 2010 to ● 10:43 am
Droga Ago, przebywając w towarzystwie osób palących jest o wiele trudniej się powstrzymać przed zapaleniem papierosa, więc trzymam kciuki abyś wytrwała i dała radę wytrzymać!!
Najgorsze jest pierwszych 7 dni, bynajmniej u mnie tak było, wtedy najbardziej kusi aby jednak zapalić. Lecz wierzę że Ty się nie dasz!!
93 | Aga
30 de sierpnia de 2010 to ● 9:38 pm
Klaudia! daję radę!!! Nie palę już 9 dzień. Najgorsze były dla mnie 4 pierwsze. Nie cierpię na bezsenność, nie mam lęków… Jem troszke więcej i to tyle. Jestem z siebie dumna, bo naprawdę prawie nie myślę o paleniu… Może to złudne???
94 | beata
31 de sierpnia de 2010 to ● 10:07 am
Nie pale 9 dni i juz nie zapale!Nie rzucam palenia!Ja poprostu juz wiecej nie pale.Palilam 15lat mam prawie 30.Obiecalam sobie, ze przestane przed 30stka!Czuje sie spokojniejsza, bardziej zrelaksowana, tak miewam gorsze dni, ale to poprostu ZYCIE. Zrozumialam w trakcie czytania Allena Carra. Polecam kazdemu palaczowi. Metoda tzw pranie mozgu. W trakcie lektury plakalam jak dziecko…Pomoglo zaledwie 50stron ksiazki-nadal ja czytam…i nigdy nikomu jej nie oddam jest tylko moja. Moim jedynym problemem jest bol gardla!jakby zatkane uszy…i takie uczucie jakby moj jezyk przy krtani mial jakas narosl, ktora sie nie chce odkleic!Strasznie nieprzyjemne!Czy ktos ma ten sam problem i co to jest?kiedy to minie?
Acha nie ograniczajcie tylko przestancie (skutki sa straszne-efekt jojo), nie zastepujcie jednego narkotyku nastepnym tez nie pomaga (bylam na tabexie- nie palilam 10m-cy, bylam na plastarch 2krotnie i to na angielska kase chorych gdzie sprawdzali mi wysokosc zanieczyszczen przy wydechu palacze 20 dziennie moj odczyt byl 33mg nie palacy od 1-3mg, chwalono mnie co tydzien dajac nowe plasterki, tez bylam dumna do momentu kiedy stwierdzialm juz nie potrzebuje i nie przyklejam….dlugo nie trwala moja abstynencja!) I nie tlumaczcie sobie, ze palicie, bo lubicie, bo stres, bo Was relaksuje, itd poprostu narkomana gadanie!!!
pozdr serdecznie zwolennikow Carra!Potepiam nasze panstwo, lekarzy, wszystkich, ktorzy wmawiaja, ze rzucenie palenia jest trudne!Nie ma nic prostszego!
95 | Klaudia
2 de września de 2010 to ● 8:19 am
Droga Beato
Ten ból gardła, i uczucie dziwnej narośli to skutek oczyszczania się, po kilku dniach mija
Efekt zatkanych uszu – normuje się ciśnienie tętnicze, też potrwa kilka dni – max do 10 i minie.
Odnośnie książki Carra też ją czytam właśnie, jest rewelacyjna i również polecam ją wszystkim palącym, rzucającym i tym którzy już się uporali z nałogiem! Ja już nie palę trochę ponad 2 miesiące ale niestety samopoczucie mam fatalne. Dzięki temu wiem, że już nie wrócę do palenia. Paliłam 12 lat
Lecz teraz jestem wolna!!
Beato zapraszam na forum odnośnie palenia – rewelacja, dużo miłych i sympatycznych ludzi – wszyscy rzucający lub już nie palący! :
http://commed.pl/viewtopic.php?p=305197#p305197
96 | Klaudia
2 de września de 2010 to ● 8:22 am
Aga hmmm mam nadzieję, że nie jest to złudne a raczej nie powinno być ! Chociaż u mnie przychodzi czasami chwila załamania jak jestem zdenerwowana o zapaleniu chociaż jednego papierosa ale wiem, że by mnie to zgubiło więc nie jestem w stanie się odważyć aby to zrobić
Tobie Ago również polecam to forum!!